Prof. Iwo Cyprian Pogonowski
Zniewalanie „czekami bez pokrycia”
Gruzja jest dobrym przykładem państwa zniewolonego
czekami bez pokrycia, czyli przez udzielanie gwarancji bezpieczeństwa dawane
państwom nieuzbrojonym w broń nuklearną, przez państwa, które mają arsenały
nuklearne. Natomiast potęgi nuklearne stoją wobec problemu obopólnego
gwarantowanego zniszczenia na wypadek konfliktu n. p. USA przeciwko Rosji.
Sprawę trudności w udzielaniu gwarancji bezpieczeństwa
opisał profesor Ted Galen Carpenter,
vice prezes działu obrony i polityki zagranicznej Cato
Institute w Waszyngtonie, w artykule pod tytułem „The Limits of
Deterrence”
czyli „Granice Odstraszania.”
Tymczasem n. p. Syjoniści chcą wojny przeciwko Iranowi
i ich zwolennicy w USA usiłują do tej wojny doprowadzić. Równolegle z zabiegami
lobby Izraela, szerzy się przekonanie, że NATO a właściwie USA, jest w stanie
dawać gwarancje bezpieczeństwa, uzależnionym od nich krajom, ponieważ piąty
artykuł traktatu NATO głosi, że jakoby atak na jednego z członków tej
organizacji jest atakiem na wszystkich, czyli że Moskwa nigdy nie będzie śmiała
wywierać nacisku lub grozić takim państwom jak Litwa, Łotwa i Estonia, nie
mówiąc o Polsce czy Rumunii. Taka logika opiera się na wrażeniu pozostawionym
po czasach Zimnej Wojny.
Jest wiele przykładów w historii XX wieku, kiedy, na
przykład w 1914 roku, wydawało się wielu, że wojna jest niemożliwa, a tymczasem
Niemcy wywołali działania wojenne za pomocą wydania Rosji dwunastogodzinnego
ultimatum, żądającego demobilizacji sił rosyjskich i zapowiadającego
natychmiastowe działania wojenne.
W 1939 roku Anglia i Francja miały nadzieję
powstrzymać działania wojenne Hitlera za pomocą ogłaszania gwarancji granic
Polski. Była to gra polityczna i Polska wcale nie ubiegała się o takie
gwarancje, według profesora Normalna Davies’a.
Wówczas Hitler, chciał wojny za wszelką cenę, ponieważ chory na chorobę
Parkinsona, z silnie trzęsącą się lewą ręką, śpieszył się, żeby spełnić swoją
„misję dziejową” i zbudować Reich na 1000 lat od Renu do Dniepru jak to opisuje
M. M. Diewanowski w książce pod tytułem „War at Any Price”
(“Wojna za wszelką cenę”).
Żyzne tereny Ukrainy w „wielkich” Niemczech, od Renu
do Dniepru miały gwarantować, że nigdy Niemcy „nie będą wzięte głodem” jak to
według Hitlera stało się w Pierwszej Wojnie Światowej. Wówczas, według opinii
rządu Kerenskiego, Niemcy jeszcze przed wybuchem
wojny planowali, żeby potraktować Rosję tak jak Brytyjczycy potraktowali Indie
i zbudować niemieckie imperium kolonialne od Renu do Władywostoku, za pomocą
wygranej w Pierwszej Wojnie Światowej. Faktycznie traktat pokojowy podpisany
przez rząd Lenina w marcu 1918 roku czynił z Rosji wasala Niemiec.
Obecnie USA jest większą potęgą militarną niż Rosja,
ale obydwa te państwa są świadome „gwarantowanej obopólnej zagłady, na wypadek
wymiany przez nie salw nuklearnych. Wobec tego w grę wchodzą dodatkowe czynniki
takie jak faktyczne znaczenie terenu spornego dla każdej ze stron w czasie
konfrontacji. Profesor Carpenter nazywa taką
konfrontację „równowagą zapału do walki.”
Tak na przykład USA więcej zależało na zachodniej
Europie niż Sowietom. Natomiast na Gruzji zależało Rosji więcej niż Stanom
Zjednoczonym, które wstrzymały się od interwencji w czasie pacyfikacji Gruzji
przez Rosjan. Przy okazji Rosjanie zniszczyli dwa lotniska w Gruzji, które
miały umożliwić samolotom Izraela nalot na Iran od strony Morza Kaspijskiego.
Tak, więc USA wystawiło Gruzji gwarancje bezpieczeństwa, tyle warte, co czeki
bez pokrycia.
Sytuacja obecna bardzo różni się od czasów Zimnej
Wojny. Obecnie po przykładzie w Gruzji przywództwo rosyjskie pewnie nie uważa
za prawdopodobne, żeby Stany Zjednoczone posuwały się do podjęcia ryzyka wojny
nuklearnej z takich powodów jak pacyfikacja Gruzji przez Rosję. Profesor Carpenter uważa, że w podobnej sytuacji do Gruzji znajdują
się Litwa, Łotwa i Estonia, mimo tego, że państwa te są członkami NATO,
ponieważ ich znaczenie dla Waszyngtonu jest bez porównania mniejsze, niż było
znaczenie Europy Zachodniej dla USA w czasie Zimnej Wojny.
Jednocześnie spory Rosji z ościennymi państwami mają
podłoże etniczne, ekonomiczne i strategiczne. Podobnie jak USA za wszelką cenę
starały się pozbyć wyrzutni pocisków sowieckich z wyspy Kuby w 1962 roku, tak
samo Rosja pozbyła się wyrzutni systemu Tarczy na terenie Polski pod groźbą
użycia bomb nuklearnych. Stało się to przy całkowitej pewności Rosjan, że USA
nie narazi się na wymianę salw nuklearnych z powodu bombardowania Polski.
Profesor Carpenter uważa za
bluff gwarancje NATO dla państw graniczących z Rosją, w które to gwarancje,
według niego, Rosjanie nie wierzą. Ludzie sterujący polityką USA na razie mają
nadzieję, że Putin, jak też jego następcy, nie
udowodnią światu, że gwarancje amerykańskie są bluffem. Z drugiej strony sam
fakt udzielania bezwartościowych gwarancji daje tak służbom USA jak i
szpiegom-doradcom technicznym z Pentagonu, dostęp do systemu obrony takiego
państwa jak Polska i możliwość uczynienia z niego Republiki Bananowej, czyli dominowanej
przez Waszyngton.
Zaawansowana, skomplikowana i kosztowana technologia
sprzętu zbrojeniowego daje możliwość dostawcy nie tylko do kontrolowania części
zastępczych, ale również do kontroli nad sposobem używania tego sprzętu. Tak na
przykład mówi się, że Arabia Saudyjska boi się, że na wypadek zatargu z
Izraelem, sprzęt amerykański w ich rękach nie będzie działać. Arabia Saudyjska
ma możność kupowania broni z innych źródeł, podczas gdy Polska jest zobowiązana
do używania sprzętu wymaganego przez NATO. Tak więc,
zniewalanie za pomocą bezwartościowych gwarancji bezpieczeństwa i dostaw
skomplikowanego sprzętu, jest obecnie praktycznym i lukratywnym sposobem
kontrolowania państw, które ubiegają się o gwarancje bezpieczeństwa i dostęp do
nowoczesnego uzbrojenia.
13 lutego 2010 r. prof. Iwo Cyprian
Pogonowski
Blacksburg, US www.pogonowski.com