Prof. Iwo
Cyprian Pogonowski
Koszty wojen rozpoczętych i prowadzonych na kredyt przez
rząd prezydenta Bush’a uczyniły z USA najbardziej
zadłużonym państwem na świecie mimo kolosalnych rozmiarów gospodarki tego państwa.
Porównanie kosztów wojska najważniejszych krajów w stosunku do produktu
narodowego brutto (PNB) nie uwidacznia faktu, że USA wydaje więcej na wojsko
niż cała reszta świata. Mimo tego warto porównać wydatki na zbrojenia w
proporcji do PNB. Tak, więc USA wydaje na zbrojenia rocznie 4.7% PNB, Rosja
3.1%, W.B. 2.7%, Francja 2.1%, Chiny 1.5% i Niemcy
1.4%. W tym stanie rzeczy zadłużenie zmusza USA do zmiany strategii.
Obecnie jesteśmy
na początku historycznych zmian powodowanych zmniejszaniem wielkości sił
zbrojnych USA i tym samym zmniejszaniem ambicji dominowania nad światem
przez Amerykanów za pomocą takich środków bojowych jak przewlekłe okupacje,
jakie stosowano w Iraku (głównie na korzyść Izraela w ramach osi Izrael-USA)
oraz w Afganistanie.
Prezydent Obama planuje
zmniejszenie stanu armii o 14%. Uniemożliwiłoby to kontynuowanie obecnego stanu
rzeczy, w którym USA może jednocześnie walczyć w dwu wielkich konfliktach co jak dotąd było celem Pentagonu z poparciem
kompleksu wojskowo-zbrojeniowego, przed którym to szkodliwym kompleksem
przestrzegał prezydent Eisenhower już we wczesnych latach 1960tych.
Plan prezydenta Obamy również
zawiera zmniejszanie arsenału nuklearnego i zmniejszenie tempa produkcji takich
broni jak odrzutowiec F-35 niewidzialny dla radaru.
Ogólnie plan ten przewiduje zmniejszanie budżetu wojskowego USA o blisko pół
tryliona dolarów na przestrzeni następnych 10 lat, czyli o 8% rocznie według
obliczeń Pentagonu. Plan ten musi być zatwierdzony przez Kongres w Waszyngtonie
przy jednoczesnych zapewnieniach Pentagonu, że plan ten nadal daje USA pozycję super-potęgi na świecie.
Naturalnie jastrzębie takie jak senator John McCain twierdzą że „USA nie może
sobie pozwolić na strategię kontrolowaną przez względy budżetowe. Natomiast
prezydent Obama powiedział, że USA odwraca kartę
historii po dekadzie działań wojennych.
Ogólnie w USA szerzy się przekonanie, że obecnie
pierwszeństwo ma sprawa doprowadzenia gospodarki amerykańskiej do porządku, co
w dzisiejszej sytuacji wymaga uporządkowania budżetu amerykańskiego, czyli
zmniejszanie rocznych wydatków na wojsko w następnych latach. Niestety nie
będzie to łatwe do zatwierdzenia przez Kongres w Waszyngtonie zwłaszcza, że
kandydaci republikańscy w zbliżających się wyborach prezydenckich tacy jak Mitt Romney i Rick
Santorum proponują podwyżkę wydatków USA na wojsko w
celu sprostania wymogom bezpieczeństwa Izraela w ramach programu osi
USA-Izrael, według którego najważniejszym celem jest utrzymanie przy życiu
monopolu nuklearnego na Bliskim Wschodzie przez Izrael, nawet za cenę wojny USA
przeciwko Iranowi.
Szczegóły planu zmniejszania zbrojeń zapowiedzianego
przez prezydenta Obamę są analizowane w świetle nadal
istniejących skutków szwindlu na trylion dolarów, w którym spekulanci, głównie
Żydzi, sztucznie podnieśli wartość domów i jednocześnie podnieśli długi
hipoteczne tak dalece, że jak dotąd blisko połowa domów w USA ma mniejszą
wartość rynkową niż wysokość długu hipotecznego jakim
jest obciążona.
Według planu prezydenta Obamy w
walce przeciwko terroryzmowi większą rolę ma odgrywać wywiad oraz flota
latających samolotów-robotów przy jednoczesnej zmianie polegającej na
wycofywaniu głównego zainteresowania USA z Europy na teren Azji. Jak wiadomo
Chiny poczyniły wielkie postępy w tak zwanej „anti-access”
technologii takiej jak pociski rakietowe typu DF-21D, które ze stratosfery uderzają
lotem pionowym w lotniskowce i niszczą bieżnie na ich pokładzie.
Daleki zasięg tych nowych pocisków uniemożliwi dotychczasowe manewry
floty amerykańskiej w pobliżu wybrzeży Chin.
Proponowana nowa strategia USA odzwierciedla opinię, że
walki przeciwko ruchom wywrotowym i powstaniom odległym od Ameryki i położonym
daleko na świecie powodują kolosalne koszty, nieproporcjonalne do małych
korzyści jednocześnie osiąganych w celu utrzymania bezpieczeństwa
międzynarodowego zgodnego z polityką Waszyngtonu. Tak więc
w czwartek 5go stycznia, 2012 prezydent Obama ogłosił
zmiany strategii USA na miarę historyczną tak w stosunku do wielkości
amerkańskich sił zbrojnych jak i ich możliwości jednoczesnego prowadzenia
pacyfikacji takich jak w Iraku i Afganistanie. Wykonanie planu prezydenta Obamy przewidziane jest na następne 10 lat
8 stycznia 2011 r. prof. Iwo Cyprian Pogonowski