Stan Sas

 

„Jak przełamać zaklęty układ okrągłostołowy, ażeby Polska stała się Polską prawdziwie demokratyczną i suwerenną ?”

 

Poniższy artykuł, który otrzymaliśmy dzięki uprzejmości pana Johna Gdanskiego z tekstem pana Stana Sasa wydajemy w naszej Witrynie snpp.pl pod proponowanym przez nas tytułem jak wyżej.

Obu Panom składamy tą drogą serdeczne podziękowania za umożliwienie nam publikacji tego bardzo interesującego i mówiącego dużo prawdy polityczno-historycznej artykułu, który oby w jakimś znaczącym stopniu przyczynił się do podniesienia świadomości narodowej naszych Rodaków-Polaków.

W tekście dokonano korekty polskich czcionek

Przewodniczący Stowarzyszenia Nasza przyszłość Polska

Prof.dr hab.inż. Jan Szarliński

 

 

Szanowni Państwo

 

Zamiast  wzajemnie się oskarżać, lepiej zastanówmy się co można zrobić, aby przełamać zaklęty układ okrągłostołowy, który pozwolił byłym komuchom dogadać się ze starannie dobranymi przedstawicielami opozycji (na ogół koszernego pochodzenia - KOR), wywodzących się często z rodzin byłych stalinowców. Prof. Przystawa, zwraca uwagę, że nasza ordynacja wyborcza praktycznie uniemożliwia dostanie się do władzy uczciwym ludziom spoza wspomnianego układu dwóch partii okrągłostołowych.

  http://www.jow.pl/blog/jerzyprzystawa/dorn-kaczynski-i-bierne-prawo-wyborcze-polakow.html                                                                                                                                                                                                                                                                   Profesor za wzór uznaje system amerykański. Rzeczywiście z zewnątrz to wygląda jak prawdziwa demokracja, ale przyjrzyjmy się temu bliżej. Jako Amerykanin polskiego pochodzenia mogę dorzucić parę swoich uwag:

 

Amerykanie są w tej szczęśliwszej sytuacji, że ich Konstytucja broni pewnych indywidualnych wolności jak np. prawo do zgromadzeń lub posiadania broni.
Obywatele mają więc złudzenie, że mogą się przeciwstawić rządowi, gdyby ten próbował ograniczyć ich wolność, ale praktyka pokazuje, że mając olbrzymie pieniądze oraz media można tym społeczeństwem dowolnie manipulować. Tym niemniej, w sytuacji kiedy pogarsza sie sytuacja gospodarcza i rośnie bezrobocie, zaczyna również rosnąć świadomość tego społeczeństwa, które próbuje powiedzieć "nie" rządowi. Ostatnio zaktywizował się ruch społeczny tzw. "tea party", nawiązujący do tradycyjnych amerykańskich wartości i próbujący się przeciwstawić liberałom, którzy przewracają świadomość Amerykanów.
Istnieje jednakże niebezpieczeństwo, że ruch ten zostanie przechwycony przez konserwatystów republikanów, którzy już raz dali się poznać za prezydenta G.W. Busha, który wciągnął USA w dwie wojny.

Pytanie czy w Polsce taki powszechny ruch protestu byłby możliwy? Nasza historia pokazuje, że byliśmy dobrzy w spiskowaniu i wywoływaniu powstań przeciwko obcej władzy, co zwykle kończyło się nieszczęściem dla narodu. Mieliśmy wprawdzie wspaniały ruch protestu w postaci Solidarności, ale został on przechwycony przez obce elementy (KOR), które dogadały się z byłym aparatem komunistycznym przy okrągłym stole, czego skutki dzisiaj widzimy na każdym kroku.

Z powoływaniem się na tą demokrację w Stanach Zjednoczonych byłbym ostrożniejszy. Tak się składa, że pewne "lobby" obstawia obydwie partie. Podzielono jedynie sprytnie zadania:

- wygrywają republikanie-konserwatyści, lobby przygarnia fanatycznych "urodzonych na nowo" chrześcijan syjonistów i wspólnie dbają o zapewnienie bezpieczeństwa Izraelowi,

- wygrywają liberałowie demokraci, lobby forsuje swoje "liberalne" idee jak aborcja, legalizacja małżeństw gejowskich, spychanie chrześcijaństwa z amerykańskiego życia publicznego, itd.
Przynajmniej w jednym na pewno nie ma między nimi różnicy:
dbanie o interesy żydowskie, często ze szkodą dla narodowego amerykańskiego interesu.
http://hotnews.pl/artswiat-95...

Dlatego praktycznie nie ma szans na wybór na prezydenta kandydat niezależny. U nas w Polsce raz taka sytuacja się zdarzyła kiedy kandydował Stan Tymiński. Pamiętamy jak zaciekle go wówczas atakowano ze wszystkich stron. Poza tym, przypomnę jak "wielki patriota polski" Lech Kaczyński wyeliminowal dwóch niezależnych polityków (spoza okrągłego stołu) jak Giertych i Lepper.

A jak wygląda "demokracja" amerykańska wśród Polonusów łatwo było się przekonać obserwując "wybory" do takich dużych organizacji polonijnych w Nowyn Jorku jak Centrum Polsko-Słowiańskie lub Polsko-Słowiańska Federalna Unia Kredytowa (rodzaj banku spółdzielczego).
Tzw. komisja kwalifikacyjna dba o to kto może się dostać na listy kandydatów,
odsiewając niewygodnych dla obecnych zarządów. Wprawdzie statut przewiduje możliwość dopisania wolnych kandydatów, którzy zbiorą 1 tysiąc podpisów członków organizacji, ale juz tak bywało, że "niezależna" amerykańska agencja, która czuwa nad prawidłowym przebiegiem wyborów, weryfikuje podpisy i odrzuca sporą ilość popierających wolnych kandydatów.
Żeby było bardziej "demokratycznie" agencja ta jest zatrudniona przez dotychczasowy zarząd, który opłaca ja z członkowskich pieniędzy. Aby się dodatkowo zabezpieczyć, agencja zwykle do weryfikacji podpisów i liczenia zatrudnia tzw. wolontariuszy. Nie musze dodawać, że wielu z nich to znajomi lub rodzina oficjalnych kandydatów ustalonych przez dotychczasowy zarząd.

Jak kogoś to interesuje polecam artykuły na stronie
www.wicipolskie.org (pod orlem)

Profesor Przystawa pyta: “Gdzie my jesteśmy? Co to za kraj? Czy tylko tyle zostało w spadku po Wielkiej Rzeczypospolitej, po twórcach najbardziej dojrzałej demokracji w ówczesnym świecie?“
Jaka jest Polska, każdy widzi. Zamiast upartej, ciężkiej organicznej pracy od podstaw, wpadamy w religijny fanatyzm, obwołując Chrystusa Królem Polski lub chowamy  Lecha Kaczyńskiego na Wawelu jak króla, wygrażając przy tym pięścią Rosji i grając na nosie naszym zachodnim sojusznikom.
Powróćmy wreszcie do naszej historii. W sytuacji kiedy większość państw zachodnioeuropejskich wypędziła Żydów, robiąc miejsce dla własnej narodowej warstwy kupieckiej i rzemieślniczej, Polska przyjmowała fale żydowskich uchodźców, stając się stopniowo paradiso judeorum. Nie stworzyliśmy własnego stanu trzeciego, który był podstawą powstania nowoczesnych państw zachodnich. Ideologią tych warstw stal się protestantyzm i przywiązanie do solidnej i uczciwej pracy oraz oszczędzania. Nasz charakter narodowy ukształtowała szlachta i kościół katolicki. Istniały obok siebie dwie uprzywilejowane grupy Żydzi i szlachta oraz zepchnięci do stanu na wpół niewolniczego chłopi. Nieprzypadkowo kozactwo i chłopi ze wschodnich rubieży Rzeczpospolitej tak rozpaczliwie bronili się przed narzuceniem im “polskiego porządku”, wyrzynając w okrutny sposób szlachtę i Żydów polskich w czasie powstania Chmielnickiego. Upadek Polski był niejako zaprogramowany w polskim systemie politycznym – “Polska nierządem stoi”. Brak rozsądku politycznego zastępowaliśmy często daniną krwi, poświęcając swoje najlepsze siły. W tym samym czasie, nasi “sąsiedzi” Żydzi stopniowo przez wieki przejmowali polską gospodarkę. Już nie tylko handel, finanse, arendarskie karczmy, młyny, olejarnie, itd. ale nawet zarządzanie majątkami szlacheckimi a po upadku polskich powstań w XIX wieku przejmowali nawet całe majątki skonfiskowane powstańcom. Przed wojna popularne było ironiczne żydowskie powiedzenie: “wasze ulice, nasze kamienice.” Może to zabrzmi makabrycznie, ale gdyby nie II wojna światowa mieliśmy olbrzymie szanse stać się Judeopolonią, w której Polacy byliby obywatelami drugiej kategorii.

http://prawica.net/forum/23938

Wiadomo, że na prowadzenie kampanii wyborczej potrzebne są olbrzymie pieniądze. Takie duże partie jak PO, PiS, SLD lub PSL otrzymują wsparcie finansowe z rządu. W USA od dawna różne lobby i duże koncerny wspierają kandydatów, którzy w przyszłości będą dbać o ich interesy. Oficjalnie próbuje się to ograniczać poprzez ustalanie limitów na pieniądze przeznaczane przez indywidualne osoby na te cele. Jednakże, jak powiedział chyba Mark Twain "chodzi o to, aby wybrać najmniej skorumpowany rząd." U nas też mieliśmy aferę z emerytami i studentami, którzy wpłacali pewne sumy na wspieranie kandydatury Palikota, który chyba sam mógłby sfinansować całą kampanię wyborczą. Przed laty dużo dolarów na swoją kampanię wydał Stan Tymiński.
Nawet w takim zachodnim demokratycznym kraju jak Włochy, największe szanse mają najbogatsi kandydaci jak obecny premier Berlusconi. Również w USA tacy miliarderzy jak Perrot lub Bloomberg mogą sobie pozwolić na sfinansowanie swojej kampanii wyborczej.
Demokracja to ustrój, który opiera się o "głos ludu." Tymczasem, bierność naszego narodu nie ulega wątpliwości. Ostatecznie te 50 lat komuny zrobiło swoje. Historia również nie nauczyła nas wiary w demokracje. W czasach zaborów obowiązywała zasada przeciwstawiania się obcym zaborczym władzom. Demokracja szlachecka zdegenerowała się do tego stopnia, że staliśmy się pośmiewiskiem Europy. W XVIII wieku Polską rządzili rezydenci ościennych mocarstw, masowo przekupując posłów na Sejm. Tak więc twierdzenie, że stworzyliśmy ustrój, który mógłby być wzorem dla całej Europy i którego nam wszyscy zazdrościli to oszukiwanie się. Tylko fakt, ze przez dłuższy czas nie mieliśmy silnych sąsiadów (rozczłonkowane Niemcy, zacofana Rosja) umożliwiły istnienie przez pewien czas tej polskiej "demokracji". Podobną sytuację miały Stany Zjednoczone, które jednakże nie miały praktycznie żadnych silnych sąsiadów (poza plemionami indiańskimi) i mogły spokojnie budować swoją demokrację.

Stan Sas

Redakcja witryny snpp.pl otrzymała artykuł 10 grudnia 2010 r.

Nadano w witrynie snpp.pl dnia 11 grudnia 2010 r.,

                         Prof. Jan Szarliński