
Józef Bizoń
Radio Maryja, Stanisław
Michalkiewicz a UPR
Wbrew
pozorom temat ten jest bardzo ważny - a w zasadzie wywołuje on temat rozumienia
działania mechanizmu zabezpieczającego interesy kliki rządzących Polską ‑ kliki
w zasadzie jednej maści. Aby dostrzec mechanizm trzeba kwestię nazwisk odłożyć
na bok - dziś są takie a jutro będą inne nazwiska. Tutaj jednak posłużę się
nazwami i konkretnymi nazwiskami - ale wyłącznie dla konkretnego
przykładu.
W
mechanizmie tym mamy do czynienia z zasadą przenoszenia autorytetu, używania
tych samych pojęć i określeń - ale jednocześnie z podkładaniem zupełnie
innego celu w ramach realizacji tegoż.
No i tu
osoba Pana Stanisława Michalkiewicza jest jak ulał.
Radio Maryja
[i media z nim bezpośrednio związane] głosi to co głosi - ma
swoich żelaznych słuchaczy,
Stanisław
Michalkiewicz poprzez stałą obecność w Radio Maryja [a i okazuje się w 53
różnych innych mediach zamieszczany jak tego sprawa wymaga /patrz wywiad - St.
Michalkiewicz sam o sobie/] kojarzony jest bezpośrednio
z Radiem Maryja - no i że to co on tam głosi jest jedną z możliwych opcji
akceptowanych przez to radio. Faktyczne intencje RM zapraszania St. Michalkiewicza
kompletnie nie są tutaj istotne - ważny jest odbiór tegoż przez ogół słuchaczy.
St. Michalkiewicz
od tzw. odzyskania przez Polskę wolności wspiera UPR i Korwina Mikke -
również swą osobistą obecnością w tych środowiskach z fotkami z nimi włącznie.
Dobre
kilka lata temu organizowanie kół terenowych UPR [w większych wsiach i miasteczkach]
odbywało się według scenariusza, w którym żelaznym punktem było powołanie
się na osobę St. Michalkiewicza [czasami fizycznie był on obecny na takim
organizacyjnym zebraniu] i jego silne związki [wystąpienia i felietony] w Radiu
Maryja i Naszym Dzienniku. O programie UPR, czym ten twór jest w istocie,
nigdy na takim czymś nie mówiono, bo i po co - skojarzenie z RM i ND
skutecznie miało to zastąpić i zastępowało.
UPR od
dawna ma swój program - ten jawny, ale i nie tylko - opisałem go tu:
"Kontrrewolucja 2010 w wydaniu kandydata Korwina Mikke"
http://www.propolonia.pl/blog-read2.php?bid=142&pid=2644
Swego
czasu wywołałem wielki niesmak niezadowolenia pośród organizatorów - [proszony
o przeprowadzenie wykładu zorientowałem się pod koniec wykładu, że
cały ten mój wykład jest w ramach założenia koła UPR] - gdy na koniec
wykładu wyłożyłem zebranym ten program UPR.
Miny
wszystkich były nietęgie.
Efekt
końcowy tego mechanizmu mamy taki, że część elektoratu [o nastawieniu
propolskim] przechwytywane było i jest przez UPR [2,5-2,8%]. Teraz z uwagi na
podatny grunt i głoszone w tym mechanizmie tezy przez St. Michalkiewicza UPR
może przekroczyć próg wyborczy do sejmu [a już 3% daje mu środki
z budżetu państwa na dalszą jego działalność] z jego programem j.w.
Powstaje
więc "piękny" - inteligentny - mechanizm zwalczania sił
szczeropolskich.
Bez St. Michalkiewicza
[a w szczególności bez jego obecności w Radio Maryja - z czego on sobie zdaje
sprawę /dał temu wyraz w swym wywiadzie/] ten mechanizm skutecznie się wali.
W tym stanie rzeczy popieranie i promowanie St.
Michalkiewicza nie leży w interesie sił szczeropolskich - a stąd i moim.
Oczywiście Pan St. Michalkiewicz może sobie
pisać co chce, tylko my musimy wiedzieć co z jego pisania ostatecznie wynika i
kto z tego jego pisania ostatecznie zbiera i zbierze profity.
No i na
koniec skuteczność UPR w ‘kołowaniu’ ambitnych ludzi młodych – niekoniecznie
słuchaczy Radia Maryja.
"Na
pierwszych latach studiów wstąpiłem do Unii Polityki Realnej. Zrobiłem to z przekonania,
albowiem wolnościowe idee UPR były mi aksjologicznie najbliższe. Zadałem sobie
pytanie, czy radykalny program gospodarczy partii jest możliwy do praktycznej
implementacji z punktu widzenia finansowego. Zainteresowałem się makroekonomią,
finansami publicznymi, budżetowaniem i prognozowaniem. Owocem był sporządzony
program gospodarczy oparty o model finansów publicznych. Jego wynik pokazywał,
że idee Janusza Korwina-Mikke były niemożliwe do natychmiastowego
zrealizowania, co najwyżej mogły określać cel w perspektywie co najmniej
kilkunastu lat. Opracowanie na ten temat zrobiło się głośne we władzach UPR,
zostałem mianowany członkiem sygnatariuszem UPR. Ale jednocześnie odkryłem, że
lider partii głosił poglądy nie znajdujące oparcia w realiach finansowych.
Zaczął rodzić sceptycyzm, co do jego celów. Sceptycyzm uległ pogłębieniu po
obserwacji przebiegu posiedzeń najwyższych organów UPR. Uznałem, że celem
Janusza Korwina-Mikke jest skanalizowanie impetu pragnącej zmian młodzieży oraz
środowisk wolnościowych, tak aby idee te pozostawały wyłącznie przedmiotem
rozważań teoretycznych. Na przełomie wieków wycofałem się z aktywnej
działalności w UPR, sygnalizując kolegom, że kiedyś do polityki wrócę.” – Tomasz Urbaś
http://urbas.blog.onet.pl/2,ID393074870,index.html
A ilu nie miało takiego szczęścia aby to odkryć?
Boguchwała,
A.D. 03.02.2011 r. – mgr inż. Józef Bizoń – boguchwala@go2.pl
Ps. Czytaj też:
Polski trójkąt
bermudzki: PO-PiS-SLD CZĘŚĆ II – POJMANIE POLSKI
http://www.propolonia.pl/blog-read.php?bid=142&pid=2937
= = = = =
Opublikowano na: http://www.propolonia.pl/blog-read2.php?bid=142&pid=3058
Redakcja
witryny snpp.pl otrzymała tekst
4.02.2011 i publikujemy go 5.02.2011
Przew.
Stow.NpP prof. Jan Szarliński