Prof. Iwo Cyprian Pogonowski
Produkcja nafty Iraku nabiera
rozmachu
Produkcja nafty Iraku nabiera
rozmachu zwłaszcza w regionie Basry, która jest nie tylko ośrodkiem produkcji,
ale również ważnym portem. Można przypomnieć, że Żyd, bankier Greenspan, były
prezes banku centralnego USA, twierdził, że rząd prezydenta Bush’a dokonał
napadu na Irak w celu rabunku nafty; inni, tacy jak profesor Zelikow, również
Żyd, wykładowca na uniwersytecie stanu Wirginia, który również był prezesem
komisji badań zburzenia przez terrorystów trzech wieżowców w Nowym Yorku.
Wówczas wyjaśniano tylko, dlaczego dwa wieżowce zostały zawalone
ale zupełnie pominięto milczeniem fakt zawalenia trzeciego wieżowca w
tej samej grupie. Professor Zelikow twierdził publicznie i przekonywująco, że
napad USA na Irak „był dokonany głównie dla dobra Izraela.”
Rezerwy ropy naftowej Iraku są
oceniane na ponad 140 miliardów standartowych beczułek w czasie, kiedy Iran i
Wenezuela również zgłaszają coraz większe rezerwy usiłując „dogonić” Arabię Saudyjską,
której rezerwy są oceniane na 265 miliardów baryłek ropy naftowej. Obecnie
sytuacja w Iraku daje okazję wielkim kompaniom naftowym do odnowienia produkcji
w Iraku, za pomocą nowych inwestycji, na które to inwestycje wykupiono licencje
od rządu w Bagdadzie jak dotąd kosztem 500 milionów dolarów, według doniesień
prasowych z 11go listopada, 2010 roku.
Bagdad ma nadzieję podnieść
obecną produkcję dzienną ropy naftowej z dwu i pół miliona beczułek do dwunastu
milionów baryłek dziennie, w przeciągu bieżącej dekady. Niedawno główny
ekonomista Międzynarodowej Agencji Energetycznej, Faith Birol, powiedział że potencjał pól naftowych Iraku stanowi „game
changer” („zmianę sytuacji”) na światowym rynku paliwa. Naturalnie, produkcja
ropy naftowej w Iraku będzie koordynowana z OPEC czyli
„Organizacją Państw Eksportujących Petroleum.”
Trzeba pamiętać, że wyczerpują
się światowe zasoby obecnie produkujących pól naftowych na świecie tak, że
dalsze wiercenia na tych polach są coraz bardziej kosztowne. Globalna produkcja
ropy naftowej ma przestać wzrastać w latach 2011-2015 według oceny Glen’a
Sweetnam’a eksperta rządu w Waszyngtonie w czasie, kiedy popyt na paliwo
wzrasta na świecie i podczas gdy nowe inwestycje w wiercenia szybów bardzo
zwolniły tempo z powodu ostatniego „szwindlu na trylion dolarów” w USA. Spadek
wierceń jest przewidziany w wysokości 2% rocznie i z 87 milionów produkcji
światowej beczułek dziennie w 2011 roku, produkcja ta spadnie do 80 milionów
światowej produkcji dziennej w 2015 roku.
Po zastoju w czasie sankcji
karnych stosowanych przeciwko Saddam’owi Hussein,
byłemu agentowi CIA, i prowadzeniu przez niego z amerykańską „pomocą” wojny
przeciwko Iranowi, Ameryka i Brytania mściły się za upaństwowienie pól
naftowych Iranu w 1953 roku przez demokratycznie wybranego premiera
Mozaddegh’a, profesora prawa na uniwersytecie w Teheranie. Zamach stanu zmienił
Iran w swego rodzaju „satelitę” USA. Zastąpiono rząd demokratyczny Mozaddegh’a
rządem szacha, ubezpieczanym przez policję tajną, kontrolowaną przez izraelski
Mossad. Rząd szacha po dwudziestu latach był obalony przez rewolucję mułłów,
którzy wówczas proklamowali „republikę islamską” wrogą potęgom kolonialnym USA
i Brytanii oraz bardzo krytyczną wobec Izraela, za traktowanie Palestyńczyków
podobnie jak Niemcy traktowali Żydów w czasie wojny.
Z tamtych czasów są zdjęcia
dygnitarzy USA, takich jak Donald Rumsveld, bardzo
serdecznie ściskających dłoń Saddam’a. Saddam, po zapewnieniu ambasadorki USA,
pani Gilesby, że „USA nie ma sojuszu z Kuwejtem i nie wtrąca się do konfliktów
między państwami arabskimi,” uległ prowokacji, ponieważ mylnie zrozumiał, że ma
„zielone światło” do zagarnięcia Kuwejtu – państwa stworzonego przez
Brytyjczyków po Pierwszej Wojnie Światowej z prowincji nadmorskich Mezopotamii,
czyli dzisiejszego Iraku w celu kolonialnej kontroli lokalnych zasobów paliwa.
Wiercenie nowych szybów w Iraku
jest określane w prasie USA z 11go listopada 2010 jako „drilling frenzy” co dosłownie można przetłumaczyć jako „szał
wiercenia,” który spowodował wielkie nowe inwestycje. Język angielski,
zwłaszcza w wersji amerykańskiej często używa takich wyrażeń, które tłumaczone
na inne języki, brzmią po prostacku. Innym przykładem jest częste wyrażenie takie jak „że nie można wymieniać zaprzęgu w środku rzeki,”
etc.
Siedem lat temu, kiedy napad USA pozbawił Saddama Husseina władzy, w tajnej konferencji z
wielkimi korporacjami naftowymi, ówczesny wiceprezydent USA, Dick Chenney, formułował
plany szybkiego wzrostu produkcji z zagrabionych pól ropy naftowej Iraku. Plany
te nie udały się, ponieważ napad USA na Irak zmienił bardzo proporcje sił sekt
muzułmańskich Szyitów i Sunnitów na Bliskim Wschodzie. Był to jeden z
niepożądanych dla USA skutków tego napadu.
Jak wiadomo mniejszość Sunnitów
rządziła większością Szyitów w Iraku, podczas gdy Szyici są przy władzy w Iranie. Napad USA i wprowadzanie wyborów w Iraku, naturalnie
doprowadził do ustalenia faktu istnienia znacznej większości Szyitów w Iraku.
Szyici mieli w Iraku tradycyjne powiązania z Szyitami w Iranie. Trzeba
podkreślić, że wzrost regionalnego znaczenia Iranu jest jednym z
nieprzewidzianych przez Waszyngton skutków napadu USA na Irak.
Solą w oku Irakijczyków była
częsta zbrodnicza działalność najemnych cywilów-ochraniarzy z USA. Przeciwko
nim walczył miejscowy ruch oporu. Najemnych cywilów-ochraniarzy było więcej w
pacyfikacji Iraku niż wojsk USA. Ochraniarze ci byli częścią osławionej
„prywatyzacji wojny” przez rząd prezydenta Bush’a. Koszt operacji „prywatnych
kontraktorów” w Iraku i w Afganistanie jest wyższy niż podobne operacje
wojskowe.
Jak dotąd produkcja ropy naftowej
w Iraku nie przewyższa produkcji z czasów przed pierwszym napadem sił USA
sprowokowanym usiłowaniem Saddama Husseina odzyskania tradycyjnych prowincji
nadmorskich Mezopotamii. oderwanych przez Brytyjczyków
po Pierwszej Wojnie Światowej. Tymczasem szef samorządu Basry, Ali,
przepowiada, że „niema dosyć miejsca w portach Zatoki Perskiej na przeładunek
sprzętu transportowanego obecnie do Iraku, potrzebnego do wprowadzenie w życie
wielkiego nowego programu wierceń naftowych,” ponieważ produkcja nafty w Iraku
teraz wzrasta bardzo szybko.
17 listopada 2010 r., prof. Iwo Cyprian Pogonowski