Prof. Iwo Cyprian Pogonowski
Doroczne prezydenckie przemówienie o stanie USA zwykle
nosi tytuł „Stan Unii”; tym razem pojawiają się recenzje tego
przemówienia pod tytułem „Stan Imperium,” Justin’a Raimondo z 29 stycznia, 2010. Najwyraźniej wygrywają w USA
siły „imperialne” nad siłami republikańskimi to znaczy kompleks
wojskowo-zbrojeniowy w parze z lobby Izraela.
Jedną z głównych cech przemowy tegorocznej prezydenta Obamy jest ominięcie problemu palestyńskiego oraz przemilczenie
arsenału nuklearnego Izraela, o którym w USA nie wolno mówić mimo tego, że w
prasie izraelskiej w gazecie Ha’aretz pojawiają się
takie tytuły jak „Koszmarem Izraela jest możliwość straty monopolu nuklearnego
na Bliskim Wschodzie.” O monopolu tym pisze były prezydent USA Jimmy Carter w jego książce z 2007 roku, pod tytułem
„Palestyna, Pokój a nie Apartheid.” Nuklearny monopol Izraela trwa nadal, ale w
2010 roku prezydent Obama ani słowa o tym nie
powiedział i w ogóle pominął całą niewygodną dla niego sprawę pokoju na Bliskim
Wschodzie, od ponad 60 lat zakłóconego konfliktem w Palestynie.
Sam syjonistyczny pomysł odbudowy „państwa Żydów i
tylko dla Żydów” po prawie dwu tysiącach lat istnienia tam państwa żydowskiego,
wydaje się niemożliwy. Ekskluzywne państwo żydowskie nie może istnieć tylko na
bazie „apartheidu,” bez możliwości jednoczesnego krzewienia demokracji
regionalnej wśród ludności Palestyny.
Żydzi w Palestynie podobnie traktują Palestyńczyków
jak Niemcy traktowali Żydów w gettach w czasie wojny. Blokowanie dostaw
jedzenia, lekarstw i materiałów budowlanych od terenów Gazy, jak też niszczenie
tam urządzeń sanitarnych są przykładem terroryzowania Arabów. Jednocześnie dla
poprawienia reputacji Izraela na świecie, Izrael wysłał szpital do Haiti, dla
którego to szpitala, załatwił sobie lądowanie poza kolejką ku zgorszeniu
Francuzów i innych.
Sprawa pogodzenia żydowskiego Apartheidu z pokojem w
Palestynie jest beznadziejna jak o tym świadczą Żydzi ożenieni z Arabkami.
Sprawę komplikują instrukcje kapelanów-rabinów dla wojska, w których to
instrukcjach profesor Izrael Szahak widział
kontynuacje metod terroru rabinów, stosowanego na społecznościach żydowskich
przez tysiąc lat do połowy dziewiętnastego wieku. Przed przeniesieniem metod
terroru rabinów do Izraela, terror ten razem z tradycjami Ochrany carskiej był
stosowany w Związku Sowieckim. Obecnie stosowanie metod terroru rabinów w
Palestynie jest powodem konfliktu osi USA-Izrael ze światem Islamu, który jest
oskarżany o niby islamo-faszyzm.
Prezydent Obama powiedział,
że wojska USA już wracają z Iraku, podczas, gdy jego generałowie twierdzą, że
50,000 żołnierzy amerykańskich pozostanie tam permanentnie i będzie brać udział
w akcjach pacyfikacyjnych. W Afganistanie obecna eskalacja ma trwać rok i
według obietnic wtedy ma się zacząć ewakuacja wojsk USA i NATO. Mało kto wierzy w te obietnice.
Mimo krytyki rządu Bush’a za
zadłużanie skarbu USA kosztami pacyfikacji, Obama
czyni to samo i znowu wyłączył z budżetu wydatki wojskowe, które zadłużyły skarb
na ponad trylion dolarów i których dalszy wzrost jest nadal wyłączany z
oficjalnego budżetu USA. Podobnie jak kiedyś w czasie wojny w Wietnamie,
ówczesny prezydent Lyndon Baines Johnson, tak obecnie
Barack Hussein Obama może stać się prezydentem na jedną kadencję, podobnie
jak wówczas Johnson. Miał on ambitny program reform służby zdrowia etc. przy
jednocześnie gigantycznych kosztach pacyfikacji narzucanych Amerykanom przez
interesy osi USA-Izraela oraz kompleksu wojskowo-przemysłowego, który coraz
więcej zarabia na rozmaitych typach prywatyzacji wojny i akcji pacyfikacyjnych
oraz okupacyjnych.
Dziwne jest przemilczenie w tak ważnej mowie
prezydenta Obamy spraw polityki zagranicznej i
przekazywanie tych spraw sekretarzowi stanu, Hillary Clinton, w czasie kiedy USA oficjalnie występuje na terenie Wielkiej
Brytanii w obronie oskarżenia „brytyjskiego pudla Bush’a”
w osobie byłego premiera Blair’a. Chodzi o
pogwałcenie przez Blair’a prawa międzynarodowego udziałem
jego rządu w „wojnie z wyboru” a nie „z konieczności” przeciwko Irakowi. Jak
pamiętamy napad na Irak był określany przez Papieża Jana Pawła II jako
pogwałcenie prawa międzynarodowego i atak ten jak dotąd spowodował około
miliona zabitych w Iraku.
Imperialna sfera wpływów USA przekracza granice
amerkańskich możliwości finansowych. Sieć nie utajonych
baz zagranicznych wynosi 737 w około stu państwach. Są to placówki gotowe do
stosowania siły militarnej USA wszędzie na globie. Jednocześnie amerykańskie
gwarancje bezpieczeństwa dawane około stu rozmaitym klientom na całym świecie
są tyle warte, co czeki bez pokrycia. Dzieje się tak z powodu gwarantowanego
obopólnego zniszczenia w razie wymiany salw nuklearnych między USA i
po-sowieckim arsenałem nuklearnym Moskwy, według profesora Carpenter’s,
wice-prezesa Cato Institution
w Waszyngtonie. Wystawianie przez USA czeków bez pokrycia w sprawach
bezpieczeństwa obcego państwa, daje możliwość penetracji a nawet kontroli sił
zbrojnych państwa-klienta przez Waszyngton.
Sprawę komplikuje fakt, że przy wielkim wzroście
produkcji elektryczności w Chinach dzięki zaporom rzecznym, Chiny stają się
również członkiem klubu gwarantowanego obopólnego zniszczenia na wypadek wojny.
Jak dotąd USA jest potężniejsze gospodarczo i militarnie niż Rosja i Chiny
razem wzięte, ale sama teoretyczna niby równowaga-terroru nie jest decydująca
ponieważ elementem decydującym jest tak zwany “balance
of fervor” czyli skutki
bluffowania przez USA. Bluff zawiódł niedawno w Gruzji i wykazał że mimo
porażki w mediach, nadal USA „najlepszy rząd jaki można kupić” czyli the best government
money can buy.”
Obecny stan imperium pogarsza się w medialnym „świecie
na niby.” Podstawa ekonomiczna, jaką jest stan gospodarki USA jest obecnie w
kryzysie długów a gospodarka USA grozi nagłą zapaścią, Tak jak kiedyś stało się
w starożytnyn Rzymie, tak obecnie dzieje się w USA,
gdzie akumulacja kapitału wyczerpie się. Imperium USA żyje w t.zw. „Bizarro World” czyli
w medialnym „Świecie Na Niby” według Justin’a Raimondo. Grozi on nagłym i nie
spodziewanym upadkiem tak, że starania prezydenta Obamy
o drugą kadencję nie mają wiele wpływu na losy USA. Obama
jest bezradny i bez poparcia żydowskich pieniędzy nie może wykonać obietnic
poprawy w Palestynie oraz łamie on obietnice zakończenia działalności lobby i
kolosalnych wydatków na wojsko oraz zakończenia działań służby zdrowia opartej
o motyw zysku a nie dla dobra pacjenta. Jak dotąd Obama
nie był w stanie przeprowadzić obiecanych przez niego reform i najprawdopodobniej ich nie przeprowadzi wszystko jedno czy
będzie prezydentem cztery czy osiem lat.
19 kwietnia 2010 r. prof. Iwo Cyprian
Pogonowski
Blacksburg, US www.pogonowski.com