Prof. Jan Szarliński

Dzięki uprzejmości pana gen. Jana Grudniewskiego otrzymaliśmy email, który zamieszczamy poniżej w naszej witrynie snpp.pl

 

Fałszowane wybory samorządowe

       Do tematu  zainspirowała mnie notatka w Internecie, że europoseł  PiS dawniej PSL  Janusz Wojciechowski  na swoim blogu  http://januszwojciechowski.blog.onet.pl  postawił hipotezę, że wybory samorządowe w 2010 roku zostały sfałszowane.

 Mówi o tym 2 miliony nieważnych   głosów w tym duża część pustych kartek, czyli można domniemywać, że głosy przeciwne zostały wycofane a wrzucono na ich miejsce  dodrukowane puste kartki lub też członkowie dominujących komitetów do prawidłowo oddanego głosu na przedstawiciela opozycji dodali dodatkowy krzyżyk czyniąc tym glos nie ważny.

 

Praktyka wskazuje, że wybory samorządowe z 2010 r. tak jak od wielu lat pozostałe wybory krajowe w Polsce są fałszowane.

Rozpoczęło sie od sfałszowania wyborów referendum z 1947 r., które były na siłę sfałszowane przy pomocy Milicji Obywatelskiej,  Urzędu Bezpieczeństwa i Wojsk Wewnętrznych.  Za co jako przestępstwo komunistyczne nikt nie został ukarany.

  W przypadkach gdy wybory nie są sfałszowane to strona polska, patriotyczna wygrywa z dominującą  przewagą. Tak było w wyborach 4 czerwca 1989 r. gdy komuniści na 100 miejsc nie dostali się do senatu, czy w referendum uwłaszczeniowym 18 lutego 1995 r., gdzie za uwłaszczeniem było 95 %   a przeciw uwłaszczeniu  było tylko 5 % . Czyli  9 milionów było za uwłaszczeniem a 400 tysięcy było przeciw.

W obecnych wyborach należy poprzeć hipotezę Janusza  Wojciechowskiego o sfałszowaniu wyborów. Sam się o tym przekonałem kandydując z partii opozycyjnej  do Rady Warszawy.   Tylko w moim obwodzie wyborczym miałem kilku współpracowników biorących udział w mojej  kampanii wyborczej  z rodzinami razem 15 osób.  Z  moją rodziną razem  18 głosów, a nawet sympatyzująca sąsiadka, która zadeklarowała sama głosowanie na mnie czyli 19 osób.   W komisji wyborczej moje ugrupowanie nie miało swojego przedstawiciela.  Po ogłoszeniu wyników okazało  się że mam 3 głosy. Po spotkaniu z sympatykami wszyscy byli oburzeni, i patrzeli na siebie podejrzliwie kto z nas jest nie szczery,  bo  z rodzinami wypełniali jednakowo kartki na parapetach okiennych aby coś nie pomylić. Potwierdza to niegodziwość dominujących komitetów,  którzy wygrywają wybory oszustwem  a później rządzą przy pomocy  kłamstwa i fałszu.

Sprawa ta wymaga się dokładnego przyjrzenia i zawetowania tych,  którzy dzierżą władze w Polsce na mocy oszustwa wyborczego a szermują demokracją.

W takich warunkach wielu obraża Naród Polski, że głupi głosuje na swoich katów i ciemiężców a istota sprawy tkwi w  zdeprawowaniu obozu rządzącego.

Jan G. Grudniewski,      prug@chello.pl        kom.  601361962

 

Redakcja snpp.pl otrzymała e-mail 28.11.2010

Nadano w witrynie snpp.pl 28 listopada 2010       prof. dr hab.inż. Jan Szarliński