Prof. Iwo
Cyprian Pogonowski
Ameryka potrzebuje wasali a nie konkurencji Euro
Według Putina
Ameryka potrzebuje wasali a nie konkurencji euro, która mogłaby doprowadzić do
straty pozycji dolara jako światowej waluty rezerwowej i tym samym uczynić z
USA takiego samego bankruta, jakim obecnie jest Grecja (proporcjonalnie mniej
zadłużona niż Stany Zjednoczone). Putin stanowczo
odrzucił wszelkie żądania skasowania ostatnich wyborów przez tłumy
demonstrujące od kilku dni.
Na protesty odpowiedział
pojednawczą pięciogodzinną audycją telewizyjną, w czasie
której odpowiadał on na pytania publiczności i tym samym wykazał się
dobrą pamięcią i orientacją. Między innymi Putin
oskarżył USA o udział w morderstwie Moammara
Qadhafi. Borys Makarenko, komentator w Moskwie,
uważa, że ustępstwa Putina były nie do pomyślenia bez
ostatnich protestów na ulicach miast Rosji.
Bez wątpienia w dniu 4go Marca
2012 Putin wygra wybory na prezydenta i prawo
kandydowania w następnej kadencji do 2024 roku. Wygląda na to, że pod władzą Putina polityka zagraniczna Rosji będzie stwarzać problemy
osi USA-Izrael na Bliskim Wschodzie i przeszkadzać w planach zmiany reżymu w
Teheranie, nawet za pomocą interwencji zbrojnej włącznie z atakami broni
nuklearnych.
Pierwsza dekada strefy monetarnej
euro powiązała państwa członkowskie w dynamiczny system finansowy wolny od
troski o zmiany w wartości rynkowej walut indywidualnych państw członkowskich
takich jak drachma, lira, peseta, i escudo. System ten pozostawił poszczególne
rządy państw członkowskich nie kontrolowane wartością rynkową ich waluty wobec
możliwości nadmiernego zadłużenia i upadłości. Pierwszym przykładem jest Grecja
i jej problemy budżetowe, wobec których banki, fundusze emerytalne i kompanie
asekuracyjne w północnej Europie zaczęły stosować ostrożność i odmawiać bankom
greckim kredytu.
Pamiętam polską karykaturę z XVI
wieku pod tytułem „Lament z powodu śmierci kredytu.” Już wtedy rozumiano tego
rodzaju trudności powodujące niepokój inwestorów i unikanie państw, których
gospodarka jest nawiedzona brakiem kredytu. Obecnie wielu inwestorów unika
państwa położone w południowej części strefy euro. Inwestorzy ci mają więcej
zaufania do gospodarki i finansów państw członkowskich w północnej części
kontynentu.
Naturalnie spadek wartości euro
pociąga za sobą spadek cen eksportowych towarów Europy zachodniej i
południowej. Nic dziwnego, że w październiku ten stan rzeczy wpływał na eksport
z USA do Europy. Najważniejszy jest obecny stan kredytu wewnątrz strefy euro
gdzie inwestorzy w części północnej unikają transakcji bonami państwowymi na
południu tejże strefy. Cytowany jest Carsten Brzeski,
ekonomista ING Banku w Amsterdamie, który uważa, że obecna strata zaufania
potrwa dłużej niż będą trwały przyczyny obecnych trudności kredytowych. Na
marginesie ciekawe czy nazwisko Brzeski w Amsterdamie pochodzi z fali małżeństw
żołnierzy polskich z Holenderkami z końcem IIWŚ.
Przy obecnych nastrojach
zapowiada się długi okres trudności uzyskania taniego kredytu przez słabsze
państwa w południowej części strefy monetarnej euro. Tak na przykład Fundusz
Emerytalny Firmy Transport Przemysłowy („Transport Industry
of the Netherlands”} pozbył się greckich, hiszpańskich i włoskich
bonów. Patrick Groenendijk, główny urzędnik
inwestycyjny, odpowiedział na pytanie „ kiedy będzie
inwestował znowu na rynku włoskich papierów wartościowych:”„Jeżeli mam być
szczery to gotów jestem to uczynić dopiero w chwili kiedy Włochy wyjdą ze
strefy euro i wrócą do swojej własnej monety liry.”
Ocena ta potwierdza opinię że zapowiada się długi okres trudności uzyskania
taniego kredytu przez słabsze państwa w południowej części strefy monetarnej
euro. Ten stan rzeczy potwierdza opinię szerzącą się w Polsce wyrażoną słowami
Jarosława Kaczyńskiego, że obecnie przystąpienie Polski do strefy monetarnej
euro byłoby dla Polski ”samobójstwem gospodarczym.”
18 grudnia 2011
r. prof. Iwo Cyprian Pogonowski